Szukacie trekkingu w Kolumbii, który wyciśnie z Was siódme poty, a zamiast tłumów turystów z kijami do selfie zaoferuje surową naturę? Cerro Morrogacho to szczyt wznoszący się na wysokość ok. 3500 m n.p.m., który rzadko pojawia się w standardowych przewodnikach.
My trafiliśmy tam przez pomyłkę, gubiąc drogę do Doliny Cocora. Storytelling z tej przygody możecie zobaczyć w naszym filmie, ale jeśli planujecie sami zdobyć ten szczyt, oto Wasza pigułka wiedzy.
Cerro Morrogacho – najważniejsze informacje:
Dystans: ok. 11 km (pętla).
Czas przejścia: 6–8 godzin.
Stopień trudności: Wysoki (duże nachylenie, rzadkie powietrze i wszechobecne błoto).
Maksymalna wysokość: ok. 3500 m n.p.m.
Koszt wstępu: 20.000 COP (ok. 20 zł) – płatne gotówką na szlaku.
Jak dojechać? Logistyka z Salento
Punkt startowy jest ten sam, co w przypadku słynnej Doliny Cocora.
- Jeepy Willys: Ruszają z głównego rynku w Salento. Bilet w dwie strony kosztuje ok. 11 zł.
- Ostatni powrót: To kluczowa informacja – ostatnie Jeepy z parkingu pod doliną odjeżdżają ok. godziny 17:00–18:00. Jeśli nie zdążycie zejść na czas, czeka Was dodatkowy spacer asfaltem do miasteczka.
- Rejestracja: Przy wejściu na szlak koniecznie wpiszcie się do księgi gości. Szlak jest dziki, więc obsługa musi wiedzieć, że bezpiecznie z niego zeszliście.
Salento to była nasza baza wypadowa do wszystkich trekkingów. Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o samym miasteczku i sprawdzić nasz nocleg, zobaczcie: Salento - kolorowe miasteczko w regionie kawy. Ciekawostki i informacje praktyczne
Co Was czeka na szlaku? (Nasze wrażenia)
To nie jest spacer dla początkujących tylko konkretna górska wyprawa. Spodziewajcie się:
- Podejścia pod kątem: Odcinek zwany La Lomita de los Bosques to moment, w którym Wasze płuca poczują rzadsze powietrze. Przygotujcie się na zadyszkę.
- Morza błota: Jeśli dzień wcześniej padało, szlak zamienia się w ślizgawkę. Co prawda Kamil pokonał go w zwykłych butach sportowych (przez zagubiony bagaż!), ale Wam szczerze polecamy solidne buty trekkingowe.
- Różnorodnego krajobrazu: Po drodze miniecie krowy, osiołki, kondory i wejdziecie z obszaru wiejskiego w gęsty las mglisty.
Spotkanie z "Rasta de Morrogacho"
Jakieś 40 min drogi przed szczytem znajdziecie surową konstrukcję, którą własnymi rękami buduje lokalny mieszkaniec, Rastafarianin. To niezwykle autentyczne miejsce, pozbawione komercji.
Bardzo możliwe, że w drodze na górę towarzyszyć Wam będzie pies-przewodnik, który zna ten szlak na pamięć i chętnie dotrzyma Wam kroku w zamian za towarzystwo.
Co musicie spakować do plecaka?
Woda i jedzenie: Na trasie nie ma żadnych schronisk ani sklepów. Minimum 1,5l wody na osobę to mus. Wodę możecie kupić dopiero u Rasta.
Ubiór „na cebulkę”: Na dole może być upał, ale na wysokości 3500 m wiatr i mgła szybko Was wychłodzą. Kurtka przeciwdeszczowa to podstawa.
Kije trekkingowe: Jeśli macie słabe kolana, kije uratują Wam życie przy stromym schodzeniu w dół.
Zobacz naszą relację z tego trekkingu!
Chcecie zobaczyć, jak wyglądała nasza walka na szlaku, spotkanie z Rasta i te niesamowite widoki? Zapraszamy do obejrzenia naszego odcinka: 👉 ZGUBILIŚMY DROGĘ do Doliny Cocora i... odkryliśmy Cerro Morrogacho! | Kolumbia odc.4
Dodaj komentarz
Komentarze