Jeśli mielibyśmy wskazać jedno miejsce, które urzekło nas w Kolumbii najbardziej, bez wahania byłoby to Salento. To nasze ulubione miasteczko w tym kraju. Kolorowe fasady domów, specyficzny klimat regionu kawy i wszechobecne Jeepy Willys sprawiają, że warto zostać tu na dłużej. Salento było naszą bazą wypadową do zwiedzania okolicy, ale samo w sobie też ma sporo do zaoferowania.
Atrakcje w Salento: Co robić na miejscu?
Pierwsze, co przychodzi na myśl o tym, co robić w Salento - zgubić się w kolorowych uliczkach. Każda jest piękniejsza od drugiej. Tutaj jakiś Kolumbijczyk gra na gitarze, tam dzieci śpiewają, jeszcze gdzieś indziej spotykasz pana, który w swoim wózku w kształcie Jeepa Willy przyrządza ci domową kawę.
Wszędzie słychać latynoską muzykę, a od kolorów można dostać oczopląsu. Kawałek dalej widać przepiękne, zielone wzgórza i pasące się na nich krowy. To wiejska sielanka w połączeniu z magią małego miasteczka. Warto po prostu usiąść w jednej z knajpek i obserwować życie toczące się na ulicach, popijając kolumbijską kawę. W końcu jesteśmy w samym centrum regionu kawy!
Magiczne wzgórza Salento
Pan sprzedający kawę na ulicy
Kawiarnia w Salento
Poza chłonięciem klimatu, Salento oferuje sporo aktywności dla każdego:
1. Spacer po Calle Real i poszukiwanie pamiątek
To najbardziej tętniąca życiem ulica w Salento. To tutaj znajdziecie najwięcej rzemiosła, kolorowych poncz i biżuterii. Nawet jeśli nie planujecie zakupów, spacer tą drogą to uczta dla oczu - każdy budynek ma inny zestaw kolorów na fasadzie. To idealne miejsce, żeby podpatrzeć lokalnych artystów przy pracy.
2. Wejście na punkty widokowe (Miradores)
Na końcu Calle Real znajdziecie kolorowe schody prowadzące na Alto de la Cruz. Warto tam wejść dla dwóch różnych panoram:
-
Mirador de Salento: Z jednej strony widać całe miasteczko z jego czerwoną dachówką.
-
Mirador de Cocora: Kilka kroków dalej otwiera się widok na zieloną dolinę, która prowadzi w stronę palm woskowych.
Spacer po Calle Real
Jazda Quadem wokół Salento
3. Quady po okolicznych pagórkach
Zamiast standardowych wycieczek, można zwiedzić okolicę w troszkę inny sposób. Wynajęcie quadów pozwala wyjechać poza miasto, tam, gdzie kończy się asfalt, a zaczynają błotniste drogi wśród plantacji. Widoki na górzysty krajobraz są stamtąd niesamowite, a wiatr we włosach i kurz na ubraniach dodają całej wyprawie autentycznego, przygodowego klimatu.
4. Zwiedzanie okolicy konno
W Salento konie są niemal tak popularne jak Jeepy. Można wykupić przejażdżkę, która prowadzi przez lasy mgliste i mniejsze doliny. To bardzo spokojny, wręcz medytacyjny sposób na poznanie okolicy. Konie w Kolumbii są przyzwyczajone do górzystego terenu, więc nawet początkujący poradzą sobie bez problemu.
5. Wizyta na plantacji kawy (Finca)
Być w Salento i nie zobaczyć plantacji to jak być w Paryżu i nie widzieć wieży Eiffla. W okolicy jest mnóstwo farm (np. Finca Buenos Aires czy Ocaso), które oferują toury.
-
Czego możecie się spodziewać? Przejdziecie przez cały proces - od zbierania czerwonych owoców z krzaka, przez ich obieranie, suszenie, aż po degustację. Dopiero na farmie zrozumiecie, ile pracy wymaga jedna filiżanka espresso.
6. Trekking w Dolinie Cocora
To absolutny klasyk i główny powód, dla którego podróżnicy przyjeżdżają do Salento. Istnieje możliwość zrobienia pełnej, kilkugodzinnej pętli lub krótszego spaceru do punktów widokowych na najwyższe palmy świata. Ponieważ to miejsce zasługuje na osobną uwagę, o naszych przygodach na szlaku i o tym, jak pomyliliśmy drogi, przeczytacie w [następnym wpisie o Dolinie Cocora].
Palmy woskowe w Dolinie Cocora
Jak dojechać do Salento?
Do Salento przyjechaliśmy z Bogoty. Warto wiedzieć, że nie ma bezpośrednich autobusów do tego miasteczka. Trzeba szukać dojazdów do pobliskich większych miast, jak Armenia czy Pereira.
-
Z Bogoty do Armenii: Wykupiliśmy bilety na nocny bus linii Expreso Bolivariano. Koszt to około 90 zł za osobę. Standard VIP oferuje szerokie i rozkładane fotele, więc trasę można po prostu przespać.
-
Z Armenii do Salento: Ponieważ podróżowaliśmy w 4 osoby, zrezygnowaliśmy z lokalnego busa. Zamówiliśmy przejazd przez aplikację inDrive. Przy naszej grupie wyszło to bardzo korzystnie i było znacznie wygodniejsze niż czekanie na transport publiczny.
-
Ceny taksówek: Standardowy koszt przejazdu taksówką na tej trasie to ok. 60 zł. Nam przez aplikację udało się znaleźć kierowcę, który zawiózł nas za 30 zł.
Wskazówka: Jeżeli podróżujecie samodzielnie lub w parze, z tego samego dworca w Armenii co chwilę odjeżdżają busiki do Salento za kilka złotych.
Expreso Bolivariano
Gdzie spać w Salento? Polecany nocleg
Zatrzymaliśmy się w Hospedaje Vista Hermosa Salento. Za dwie noce zapłaciliśmy około 127 zł od osoby.
Mieliśmy do dyspozycji drewniany apartament z dwiema sypialniami urządzony w lokalnym stylu. Było czysto i blisko centrum. Sam właściciel okazał się dość specyficzny - przy każdym wejściu spoglądał na nas dziwnym wzrokiem, co szybko stało się naszym wewnętrznym żartem. Mimo to nocleg polecamy :)
Źródło: Booking.com
Jeepy Willys - czyli o co chodzi z tymi kolorowymi "taksówkami"?
Jeepy Willys to nieodłączny element krajobrazu Salento. Te amerykańskie maszyny z czasów II wojny światowej trafiły do Kolumbii po jej zakończeniu i zrewolucjonizowały transport w trudnym, górzystym terenie. Dziś są kolorowe, zadbane i służą niemal do wszystkiego - od przewożenia worków z kawą po transport turystów do Doliny Cocora. Najlepsze doświadczenie? Przejazd na stojąco na tylnym zderzaku. To tutaj standard i najlepszy sposób na podziwianie andyjskich krajobrazów! Cena przejazdu takim jeepkiem różni się w zależności od trasy. Do Doliny Cocora dojedziecie nim za 11 zł w dwie strony (30 min. jazdy). Bilety na Willys zakupicie w małej budce na rynku Salento, a obok znajdziecie ich stanowisko, skąd odjeżdżają w każdą możliwą stronę.
Salento czy Encanto? Miasteczko inspiracją dla bajki Disney'a
Spacerując po Salento, trudno nie odnieść wrażenia, że przenieśliśmy się prosto do animacji Disneya. I nie jest to przypadek - miasteczko wraz ze swoją kolonialną architekturą było główną inspiracją dla twórców filmu "Encanto". Kolorowe balkony, rzeźbione drzwi i kwiaty zwisające z okien to niemal kopia miasteczka rodziny Madrigal. Nawet postać pana sprzedającego kawę z małego wózka wydaje się być żywcem wyjęta z dużego ekranu. Jeśli chcecie zobaczyć nasze porównanie kadrów z bajki z rzeczywistością, sprawdźcie naszą rolkę na Instagramie.
Smaki Salento: Pstrąg w śmietanie czosnkowej i arepas
Kuchnia w tej części Kolumbii ma jednego głównego bohatera: pstrąga (trucha). Ryba ta jest hodowana w okolicznych górskich potokach i serwowana w Salento na dziesiątki sposobów. Absolutnym hitem, którego musicie spróbować, jest pstrąg w gęstym sosie czosnkowym (trucha al ajillo). Często podawany jest na gigantycznym, chrupiącym patacónie (smażonym i rozpłaszczonym bananie). Do tego nieodłączne arepas – kukurydziane placki, które w Kolumbii są dodatkiem do niemal każdego posiłku. To proste, sycące jedzenie, które najlepiej smakuje po całym dniu trekkingu.
Jeepki Willys
Kolorowe miasteczko jak z bajki Encanto
Arepas
Zobaczcie naszą przygodę w Salento na YouTube!
Jeśli chcecie poczuć klimat tego kolorowego miasteczka, zobaczyć naszą wycieczkę na quadach i sprawdzić, jak naprawdę wyglądają Jeepy Willys, koniecznie obejrzyjcie nasz odcinek: 👉 Salento – Kolorowe Miasteczko w Kolumbii 💛 | Vlog, ciekawostki, quady i polecajki | Kolumbia odc.3
Dodaj komentarz
Komentarze